Zapisz swoję ulubione piosenki Łzy

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Czasem myślę co mam zrobić z życiem swym
Niewiele wiem, niwiele wiem
Może zniknąć gdzieś tak, jak ognia cień
A może nie, a może nie
Wokół siebie tylu różnych ludzi mam
Nienawidzą mnie, nienawidzą mnie
Gdzieś na niebie gwiazda lśni
Lecz nie dla mnie (Nie dla ciebie)

Układanka kończy bajkę, wieje wiatr
Nade mną kat, nade mną kat
Co dzień słyszę słowa, których dość już mam
Już je znam, już je znam
Wyciągnięta dłoń gdzieś znów chowa się
Znów nie czuję jej, nie czuję jej
I marzenia mi umknęły, zamknęły się drzwi
Drzwi zamknęły się

Horoskopy mówią, że ułoży się
Chyba nie mnie, nie chyba nie (Nie mnie)
W życiu tylko jeden cud
Już nie będzie go w wargi gryźć do samej krwi
Z bólu w niebo wyć

Horoskopy mówią, że ułoży się
Chyba nie mnie, nie chyba nie (Nie mnie)
W życiu tylko jeden cud
Już nie będzie go w wargi gryźć do samej krwi
Z bólu w niebo wyć

Krew rozrywa mnie, już nie mieści w żyłach się
Uciekam w sen, uciekam w sen
A za oknem na gitarze zagrał ktoś
Prosząc o grosz, choć o grosz,
Bo nie cofnie się przed ciosem skały moc
Znów ciemna noc, znów ciemna noc
O kamienny bijąc dzień, co się kończy, co kończy się

Horoskopy mówią, że ułoży się
Chyba nie mnie, nie chyba nie (Nie mnie)
W życiu tylko jeden cud
Już nie będzie go w wargi gryźć do samej krwi
Z bólu w niebo wyć

Horoskopy mówią, że ułoży się
Chyba nie mnie, nie chyba nie (Nie mnie)
W życiu tylko jeden cud
Już nie będzie go w wargi gryźć do samej krwi
Z bólu w niebo wyć

Horoskopy mówią, że ułoży się
Chyba nie mnie...









Na pewno mam serce z kamienia

I duszy od dawna chyba już nie mam
Pożądam i błądzę w ogrodzie miłości
Rozwiewam na wietrze twoje marzenia

I tak miłość przeradza się w nienawiść
Dlaczego tylko ja potrafię tak ranić
Już nie wiem co z życiem swoim zrobić mam
Chociaż jesteś przy mnie, to wciąż jestem sam

Wybaczę ci wszystko co postanowisz
Najlepiej strzel do mnie we śnie
Bo wtedy jestem w ogrodzie miłości
Lecz ciebie tam nie ma to ogród mej samotności
















To była wczesna jesień 

A może była późna
Jesiennych deszczowych dni
I tak przecież nikt nie rozróżnia

Zamykam oczy i spuszczam głowę
Gdy widzę Ciebie przypadkiem
Gdy jestem w miejscach gdzie byliśmy razem
Przystaję i płaczę ukradkiem

Tak widziałam ją
Jesiennym wieczorem pod Twym parasolem
W niebieskiej sukience, nie trzeba mi więcej

Tak widziałam ją
Na Twoich kolanach siedziała do rana
I w Twoje ramiona tak słodko wtulona

I coż mi pozostało z Twoich wielkich małych słów
Jesiennych obietnic że nie znikniesz
Nigdy z moich snów

I ciągle próbóję zapomnieć o wszystkim
Gdy palę Twe fotografie
Gdy jestem w miejscach gdzie bylismy razem
Przystaję i płaczę ukradkiem

Tak widziałam Cię
I chciałam bez słowa Cię znów pocałować
Lecz w Twoje ramiona wtuliła się ona

Tak widziałam Was
I zrozumiałam że miłość przegrała
Zostały wspomnienia, nie będę nic zmieniać